Moja przygoda z E(x)plory

Od dłuższego czasu interesowały mnie nowinki techniczne i wszystko co jest z tym związane. Na etapie szkoły podstawowej projektowałem i budowałem małe projekty z kartonu i z tego co znalazłem w domowym warsztacie. Gdy zacząłem uczęszczać do technikum zaczęły do mnie docierać informacje o możliwości zaistnienia w konkursach naukowych i technicznych.

Pani Katarzyna Uchańska -Łukasik, nauczycielka fizyki opowiedziała mi o przebiegu tych wydarzeń, co jeszcze bardziej zachęciło mnie do wzięcia udziału w takich wydarzeniach. Pierwsze kroki zaczęły się od konkursu Maszyn Wiatrowych i Młody Innowator, gdzie udało mi się zakwalifikować do etapu ogólnopolskiego. Dużym wyzwaniem było E(x)plory. Kiedy o nim usłyszałem, początkowo myślałem, że tak duża impreza to nie dla mnie. Po dłuższych przemyśleniach doszedłem do wniosku, że to może być jedyna szansa, aby mój projekt ujrzał światło dzienne. Zacząłem tworzyć notatki, z których po czasie powstał opis projektu, w trakcie którego pojawiły się pomysły na dodatkowe funkcje układu, co uświadomiło mnie, że może to być pomysł godny uwagi w szerszym kontekście społecznym. Wysłałem zgłoszenie, które zakwalifikowało się do regionalnego etapu konkursu. Gdy dowiedziałem się o tym, równolegle pojawiła się pandemia, która pokrzyżowała wiosenne plany wyjazdu do Wrocławia. Byłem trochę zniechęcony, ale pocieszyła mnie wiadomość o przeniesieniu stacjonarnego wydarzenia na październik. Rozpoczęła się budowa makiety. W lipcu dowiedziałem się o całkowitej zmianie przebiegu konkursu na online. Zmiany wymusiły konieczność nakręcenia krótkiego filmu promującego projekt, co okazało się również ciekawym wyzwaniem. W kolejnym etapie rozpoczęły się rozmowy z jury za pośrednictwem Internetu. Wieczorem tego samego dnia ogłoszono, że mój projekt zakwalifikował się do ogólnopolskiego finału w Gdyni. Finał również odbył się online. A całe wydarzenie trwało aż trzy dni! Dyskusje z jurorami, warsztaty to również ciekawe i inspirujące doświadczenia. Dużym zaskoczeniem była wieść o otrzymaniu nagrody za Innowację Społeczną w postaci stypendium na dalszy rozwój projektu.

Doświadczenia zdobyte w trakcie konkursu ugruntowały mnie w przekonaniu, że warto uwierzyć w siebie i starać się wdrażać swoje pomysły, gdyż może się to okazać innowacją. Bazując na moim przykładzie chciałem zachęcić wszystkich młodych ludzi z pomysłami, aby uwierzyli w siebie i nie zważając na innych, za wszelką cenę dążyli do celu i próbowali zaistnieć.

Adam Bajorek

uczeń klasy 2 Pam